Morze

Polecamy:

Morze
historie z nad morza

Oto trzy wybrane historie:

URLOP W NIECHORZU
trzecia historia

W Niechorzu byliśmy już rankiem. Nie chcieliśmy marnować ani jednego dnia, więc na wakacje wyjeżdżaliśmy w nocy. Po zakwaterowaniu w hotelu od razu wyruszyliśmy nad morze. Niestety morze nie przywitało nas ładną pogodą, więc pobyt swój rozpoczęliśmy od długiego spaceru. Doszliśmy aż do Trzęsacza i zobaczyliśmy tą osławioną ścianę kościółka stojącą na klifie. Ciekawe, kiedy morze zabierze i ten kawałek lądu, jak wcześniej większość kościółka? Po przyjściu z powrotem do Niechorza poszliśmy jeszcze zobaczyć latarnię morską. Piękna i o przekroju kwadratu, a nie okręgu jak najczęściej. Imponująca, stara budowla, która wpisana jest do rejestru zabytków. Resztę urlopu mieliśmy najczęściej słońce, więc z reguły przebywaliśmy na plaży. Urlop minął nam szybko, zdecydowanie za szybko, ale odpoczęliśmy dobrze. Polecam Niechorze, bo warto tu przyjechać.

USTKA
drugia historia

Moja dziewczyna zrobiła mi ostatnio niespodziankę i zaprosiła mnie na wekend do Ustki. Już dawno chciałem zobaczyć Słowiński Park Narodowy, ale dopiero teraz udało mi się to marzenie zrealizować. Z Ustki przeszliśmy plażą do parku, który leży między Łebą a Rowami. 32 km naszego bałtyckiego brzegu to północna granica SPN, a chciałem tu być przede wszystkim by zobaczyć wędrujące wydmy. Niektóre z nich mają nawet i 30 m.n.p.m. i przemieszczają się do 10 m na rok. Aśka była zadowolona, bo nie widziała jeszcze w życiu tylu pięknych ptaków. Jest ich tu ponoć 257 gatunków. Do tego wszystkiego pierwszy raz w życiu zobaczyłem torfowisko - aż 46 zespołów roślinnych. Większość czasu spędziliśmy jednak w Ustce. Główną atrakcją pobytu był rejs po Bałtyku. Na staku VIKING wysłuchaliśmy fajnego minikonceru szant. Ustka godna polecenia, dużo atrakcji, wiele do zobaczenia, fajne imprezy.

NIECHORZE
pierwsza historia

Tego, że w Niechorzu spotka mnie taka frajda nie spodziewałem się. Od lat przedszkolnych jestem fanem motoryzacji. Zawsze podobały mi się samochody, i te nowoczesne i stare, zawsze ekscytowały mnie samoloty, statki, a także pociągi. Marzyłem, by przejechać się jakimś starym pociągiem, jakimś Orient Expresem, koleją transsyberyjską lub coś w tym rodzaju, ale nigdy mi się nie ziściło. Przez większą czas pobytu w Niechorzu po prostu byczyłem się na plaży. Odpowiadało mi to, bo oboje z żoną prowadzimy dość intensywne życie, więc wypoczynek nam się należał. Dopiero na dwa dni przed końcem pobytu wyszedłem zwiedzić miasto. Może to i śmieszne, ale co w takiej wiosze można zobaczyć. Nie interesowało mnie to, a szkoda. Wcześniej natrafiłbym na kolejkę w stylu retro, która ma tu swoją stację. Przez dwa dni przejechałem 3 razy cały odcinek drogi, jaką kursuje wąskotorówka. Przeżycia niezapomniane. Przy okazji można zobaczyć kawał polskiego wybrzeża. Ja tu jeszcze wrócę. Budynek stacji - zabytek i prawdziwa perełka.