-
Wybierz trzecią historie:
- URLOP W NIECHORZU
- JASTARNIA
- SOPOT
- ŚWINOUJŚCIE
- MIĘDZYZDROJE
- USTKA
- NIECHORZE
- REWAL
- KOŁOBRZEG
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- NIECHORZE, REWAL, KOŁOBRZEG, URLOP W NIECHORZU, JASTARNIA
- USTKA, URLOP W NIECHORZU
- REWAL, RODZINNIE W POBIEROWIE, MIĘDZYZDROJE, URLOP W NIECHORZU
- REWAL, USTKA, ŚWINOUJŚCIE
- MIĘDZYZDROJE, USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL
- KOŁOBRZEG, URLOP W NIECHORZU, JASTARNIA, SOPOT, ŚWINOUJŚCIE
- RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL, KOŁOBRZEG, URLOP W NIECHORZU
- REWAL, RODZINNIE W POBIEROWIE, MIĘDZYZDROJE, URLOP W NIECHORZU
- RODZINNIE W POBIEROWIE, ŚWINOUJŚCIE, KOŁOBRZEG, URLOP W NIECHORZU
- USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL, KOŁOBRZEG
Morze
historie z nad morza
Oto dwie wybrane historie:
DZIWNÓW
drugia historia
Na wakacjach byliśmy w tym roku w gospodarstwie agroturystycznym "Pod kogutem". Dziwnów jakoś nigdy mnie nie kręcił, ale znalazłem ofertę tego gospodarstwa w jednym z informatorów, więc zadzwoniłem i okazało się, że mają jeszcze wolne miejsca w interesującym mnie terminie, więc zrobiłem rezerwację. Było naprawdę warto. Z jednej strony morze, z drugiej jezioro, a jeszcze do tego rzeka Dziwna, która łączy bałtyk z Zalewem Szczecińskim. W godpodarstwie pojeździliśmy konno, nad morzem plażowaliśmy, ale też i zrobiliśmy sobie 1,5-godzinny rejs statkiem po Bałtyku i zalewie. Most zwodzony na rzece Dziwnej jest super. Widać z niego i morze i zalew. A rzeka Dziwna raz płynie do morza, a raz do zalewu - dziwna jakaś i stąd chyba jej nazwa. Wypoczynek mieliśmy urozmaicony, a Dziwnów będę polecał moim znajomym, bo warto tam zawitać.
RODZINNIE W POBIEROWIE
pierwsza historia
Do Pobierowa trafiliśmy całkiem przypadkowo. Już mieliśmy wylądować jechać do moich dziadków na wieś, ale dzieci nie były jeszcze nad morzem, więc zdecydowaliśmy, że pojedziemy nad Bałtyk. Adaś był niemożliwy. Nie można go było wyciągnąć z wody. Ile było płaczu, jak zwijaliśmy się na obiad, albo trzeba już było wracać do pensjonatu późnym popołudniem. Jedno dobre z tego, że nauczył się troszkę pływać. Nie odważy się co prawda beż dmuchanych oponek na rączki, ale jakoś mu to idzie i pewnie następnym razem, jak będziemy nad morzem, to już będzie sobie radził dobrze. Cały nasz pobyt to było leniuchowanie na maksa. Mnie uróśł brzuch, bo opychałem się tylko, a ruchu to tylko tyle, co w nocy z żonką. Grażyna też zadowolona, bo pogodę mieliśmy fajną, hotel trafił się porządny, a do tego ludzie z sąsiedniego pokoju bardzo mili. Wypoczęliśmy doskonale.
