-
Wybierz czwartą historie:
- URLOP W NIECHORZU
- SOPOT
- ŚWINOUJŚCIE
- USTKA
- RODZINNIE W POBIEROWIE
- NIECHORZE
- REWAL
- KOŁOBRZEG
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- SOPOT, KOŁOBRZEG, REWAL, USTKA, JASTARNIA
- USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL, KOŁOBRZEG
- REWAL, RODZINNIE W POBIEROWIE, MIĘDZYZDROJE, DZIWNÓW
- NIECHORZE, USTKA, DZIWNÓW, ŚWINOUJŚCIE, JASTARNIA
- DZIWNÓW, MIĘDZYZDROJE, USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE
- MIĘDZYZDROJE, USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL
- SOPOT, ŚWINOUJŚCIE, DZIWNÓW, MIĘDZYZDROJE, USTKA
- MIĘDZYZDROJE, SOPOT, JASTARNIA
- SOPOT, KOŁOBRZEG, MIĘDZYZDROJE, URLOP W NIECHORZU, ŚWINOUJŚCIE
Morze
historie z nad morza
Oto trzy wybrane historie:
JASTARNIA
trzecia historia
Pamiętam, jak jeszcze za czasów studenckich, miałem zrobić reportaż o jakimś polityku. Chciałem zabłysnąć wśród kolegów i zdobyć, jak najlepsze noty, więc zdecydowałem się na osobę Aleksandra Kwaśniewskiego. Pojechałem tropem naszego prezydenta do Jastarni. Gdy dotarłem do Juraty, to okazało się jednak, że go tam już nie ma. Byłem wściekły, ale zrobiłem wywiad z pracownikami rezydencji w Juracie. Chociaż tyle, a takie miałem marzenie, by dotrzeć do najważniejszej osoby w państwie. Oczywiście absurd - nigdy nie dostał się przed jego oblicze, ja zwykły student 2 roku dziennikarstwa, ale próbować zawsze warto. Przy okazji zwiedziłem jednak Jastarnię. Byłem w porcie, na plaży, widziałem chatę rybacką, kapliczkę świętej Rozalii, ale też i trafiłem na coś, co mnie zainteresowało i zrobiłem o tym krótki reportaż. Ośrodek oporu Jastarnia, składający się z pozostałości fortyfikacji z 1939 r. stał się przedmiotem mojego chwalonego przez recenzentów z roku reportażu.
DZIWNÓW
drugia historia
Na wakacjach byliśmy w tym roku w gospodarstwie agroturystycznym "Pod kogutem". Dziwnów jakoś nigdy mnie nie kręcił, ale znalazłem ofertę tego gospodarstwa w jednym z informatorów, więc zadzwoniłem i okazało się, że mają jeszcze wolne miejsca w interesującym mnie terminie, więc zrobiłem rezerwację. Było naprawdę warto. Z jednej strony morze, z drugiej jezioro, a jeszcze do tego rzeka Dziwna, która łączy bałtyk z Zalewem Szczecińskim. W godpodarstwie pojeździliśmy konno, nad morzem plażowaliśmy, ale też i zrobiliśmy sobie 1,5-godzinny rejs statkiem po Bałtyku i zalewie. Most zwodzony na rzece Dziwnej jest super. Widać z niego i morze i zalew. A rzeka Dziwna raz płynie do morza, a raz do zalewu - dziwna jakaś i stąd chyba jej nazwa. Wypoczynek mieliśmy urozmaicony, a Dziwnów będę polecał moim znajomym, bo warto tam zawitać.
MIĘDZYZDROJE
pierwsza historia
Tak bardzo chciałem zobaczyć nasze polskie Los Angeles z aleją gwiazd, że namówiłem żonę byśmy pojechali do Międzyzdrojów. Było już dawno po czasach, gdy odbywał się tu festiwal gwiazd, ale w pobliżu hotelu Amber Baltic, w którym się zatrzymaliśmy ślady dłoni naszych artystów pozostały. Pobyt upłynął nam głównie na plażowaniu, ale też dużo zobaczyliśmy. Jaś koniecznie chciał zobaczyć żubry, więc poszliśmy na wycieczkę do rezerwatu, gdzie mogliśmy poobserwować te wytworne, olbrzymie zwierzęta. Mnie bardzo podobało się muzeum Wolińskiego Parku Narodowego z bogatą kolekcją owadów, motyli, ptaków i ssaków żyjących w parku. Obok tego muzeum zobaczyliśmy 2 żywe orły bieliki - piękne, zasługują na to, by być naszym godłem. Molo jest też ładne, nie takie co prawda jak w Sopocie, ale ma swój urok. Urlop minął jak zwykle za szybko, ale na pewno jeszcze kiedyś warto by tu przyjechać. Może.
