Morze

Polecamy:

Morze
historie z nad morza

Oto trzy wybrane historie:

NIECHORZE
trzecia historia

Tego, że w Niechorzu spotka mnie taka frajda nie spodziewałem się. Od lat przedszkolnych jestem fanem motoryzacji. Zawsze podobały mi się samochody, i te nowoczesne i stare, zawsze ekscytowały mnie samoloty, statki, a także pociągi. Marzyłem, by przejechać się jakimś starym pociągiem, jakimś Orient Expresem, koleją transsyberyjską lub coś w tym rodzaju, ale nigdy mi się nie ziściło. Przez większą czas pobytu w Niechorzu po prostu byczyłem się na plaży. Odpowiadało mi to, bo oboje z żoną prowadzimy dość intensywne życie, więc wypoczynek nam się należał. Dopiero na dwa dni przed końcem pobytu wyszedłem zwiedzić miasto. Może to i śmieszne, ale co w takiej wiosze można zobaczyć. Nie interesowało mnie to, a szkoda. Wcześniej natrafiłbym na kolejkę w stylu retro, która ma tu swoją stację. Przez dwa dni przejechałem 3 razy cały odcinek drogi, jaką kursuje wąskotorówka. Przeżycia niezapomniane. Przy okazji można zobaczyć kawał polskiego wybrzeża. Ja tu jeszcze wrócę. Budynek stacji - zabytek i prawdziwa perełka.

ŚWINOUJŚCIE
drugia historia

Dawno nie byłem aż tak zadowolony ze swoich wakacji, jak w tym roku. Moja żona zdecydowała, że pojedziemy do Świnoujścia, bo ma tam dla mnie dużą niespodziankę. Oboje uwielbiamy przyrodę, bo ona jest botanikiem, a ja ornitologiem, więc wszędzie staramy się zobaczyć coś szczególnego. Piękne to Świnoujście. Najwyższa w Europie latarnia, piękna szeroka plaża i interesujący basen portowy, który w czasach ostatniej wojny był bazą Kriegsamarine. A w ogóle atmosfera miasta, które leży na kilku wyspach jest szczególana. Dla mnie i żony najważniejszy był rezerwat przyrody Karsiborska Kępa. Na tych terenach bagiennych rośnie długosz królewski i wiciokrzew pomorski. Do tego wszystkiego sięgające nawet 5 m. wysokości paprocie orlice i na mnie zrobiły piorunujące wrażenie. Ja zasadziłem sie jednak na dobre 2 dni z lornetką i wypatrzyłem wiele ze 150 gatunków ptaków. Derkacz, orzeł bielik i batalion są przepiękne.

DZIWNÓW
pierwsza historia

Na wakacjach byliśmy w tym roku w gospodarstwie agroturystycznym "Pod kogutem". Dziwnów jakoś nigdy mnie nie kręcił, ale znalazłem ofertę tego gospodarstwa w jednym z informatorów, więc zadzwoniłem i okazało się, że mają jeszcze wolne miejsca w interesującym mnie terminie, więc zrobiłem rezerwację. Było naprawdę warto. Z jednej strony morze, z drugiej jezioro, a jeszcze do tego rzeka Dziwna, która łączy bałtyk z Zalewem Szczecińskim. W godpodarstwie pojeździliśmy konno, nad morzem plażowaliśmy, ale też i zrobiliśmy sobie 1,5-godzinny rejs statkiem po Bałtyku i zalewie. Most zwodzony na rzece Dziwnej jest super. Widać z niego i morze i zalew. A rzeka Dziwna raz płynie do morza, a raz do zalewu - dziwna jakaś i stąd chyba jej nazwa. Wypoczynek mieliśmy urozmaicony, a Dziwnów będę polecał moim znajomym, bo warto tam zawitać.