-
Wybierz czwartą historie:
- URLOP W NIECHORZU
- SOPOT
- ŚWINOUJŚCIE
- MIĘDZYZDROJE
- USTKA
- RODZINNIE W POBIEROWIE
- NIECHORZE
- KOŁOBRZEG
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- REWAL, SOPOT, KOŁOBRZEG
- REWAL, RODZINNIE W POBIEROWIE, USTKA, DZIWNÓW, URLOP W NIECHORZU
- NIECHORZE, MIĘDZYZDROJE, ŚWINOUJŚCIE, SOPOT
- ŚWINOUJŚCIE, DZIWNÓW, MIĘDZYZDROJE, USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE
- JASTARNIA, URLOP W NIECHORZU, KOŁOBRZEG, REWAL, NIECHORZE
- KOŁOBRZEG, URLOP W NIECHORZU, JASTARNIA, SOPOT, ŚWINOUJŚCIE
- SOPOT, ŚWINOUJŚCIE, DZIWNÓW, MIĘDZYZDROJE, USTKA
Morze
historie z nad morza
Oto trzy wybrane historie:
REWAL
trzecia historia
Do Rewala zajechaliśmy już o 6.00 rano. Wyjeżdżaliśmy z domu na wieczór, bo marzyło się nam plażowanie od rana. Pomysł nam nie wypalił, bo pogoda coś się tylko kiełbasiła i zanosiło się nawet na deszcz. Pierwszego dnia tylko łaziliśmy, ale już od drugiego dnia słońce aż kłuło w oczy. I tak już pozostało przez cały czas naszych wakacji w rewalu. To, o czym będziemy jednak pamiętać to nasze karcianewieczorki. Przy sąsiednim stoliku w naszej stołówce siadywało starsze małżeństwo, z którym zgadaliśmy się o brydżu. Nasze partyjki trwały nieraz i do późnej nocy. Ludzie na poziomie, kulturalni, ale pan Stasio to pił jak szewc i nawet my z Olką skusiliśmy się kilka razy na to jego whiski. Ohyda, ale dla towarzystwa popijaliśmy gin z tonikiem. pan Satnisław grywa również w szachy, tak więc rozrywek nam nie brakowało. Wszystko to to jest jednak pryszcz. Po powrocie do domu znajomi nie chcieli mi uwierzyć, że spróbowałem się na lotni. Gdybym nie pokazał zdjęcia, to by mi do dziś to pewnie poczytywali za fantazję. Wakacje w tym roku były udane. Rewal godny polecenia
JASTARNIA
drugia historia
Pamiętam, jak jeszcze za czasów studenckich, miałem zrobić reportaż o jakimś polityku. Chciałem zabłysnąć wśród kolegów i zdobyć, jak najlepsze noty, więc zdecydowałem się na osobę Aleksandra Kwaśniewskiego. Pojechałem tropem naszego prezydenta do Jastarni. Gdy dotarłem do Juraty, to okazało się jednak, że go tam już nie ma. Byłem wściekły, ale zrobiłem wywiad z pracownikami rezydencji w Juracie. Chociaż tyle, a takie miałem marzenie, by dotrzeć do najważniejszej osoby w państwie. Oczywiście absurd - nigdy nie dostał się przed jego oblicze, ja zwykły student 2 roku dziennikarstwa, ale próbować zawsze warto. Przy okazji zwiedziłem jednak Jastarnię. Byłem w porcie, na plaży, widziałem chatę rybacką, kapliczkę świętej Rozalii, ale też i trafiłem na coś, co mnie zainteresowało i zrobiłem o tym krótki reportaż. Ośrodek oporu Jastarnia, składający się z pozostałości fortyfikacji z 1939 r. stał się przedmiotem mojego chwalonego przez recenzentów z roku reportażu.
DZIWNÓW
pierwsza historia
Na wakacjach byliśmy w tym roku w gospodarstwie agroturystycznym "Pod kogutem". Dziwnów jakoś nigdy mnie nie kręcił, ale znalazłem ofertę tego gospodarstwa w jednym z informatorów, więc zadzwoniłem i okazało się, że mają jeszcze wolne miejsca w interesującym mnie terminie, więc zrobiłem rezerwację. Było naprawdę warto. Z jednej strony morze, z drugiej jezioro, a jeszcze do tego rzeka Dziwna, która łączy bałtyk z Zalewem Szczecińskim. W godpodarstwie pojeździliśmy konno, nad morzem plażowaliśmy, ale też i zrobiliśmy sobie 1,5-godzinny rejs statkiem po Bałtyku i zalewie. Most zwodzony na rzece Dziwnej jest super. Widać z niego i morze i zalew. A rzeka Dziwna raz płynie do morza, a raz do zalewu - dziwna jakaś i stąd chyba jej nazwa. Wypoczynek mieliśmy urozmaicony, a Dziwnów będę polecał moim znajomym, bo warto tam zawitać.
