-
Gratulujemy wyboru!!
- JASTARNIA
- SOPOT
- ŚWINOUJŚCIE
- USTKA
- NIECHORZE
- REWAL
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- DZIWNÓW, MIĘDZYZDROJE, USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE
- ŚWINOUJŚCIE, SOPOT, JASTARNIA, URLOP W NIECHORZU, KOŁOBRZEG
- USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL, KOŁOBRZEG
- REWAL, USTKA, MIĘDZYZDROJE, SOPOT, URLOP W NIECHORZU
- SOPOT, JASTARNIA, URLOP W NIECHORZU, KOŁOBRZEG, REWAL
- JASTARNIA, URLOP W NIECHORZU, KOŁOBRZEG, REWAL, NIECHORZE
- REWAL, ŚWINOUJŚCIE, JASTARNIA, URLOP W NIECHORZU
Morze
historie z nad morza
Gratulujemy wyboru:
URLOP W NIECHORZU
piąta historia
W Niechorzu byliśmy już rankiem. Nie chcieliśmy marnować ani jednego dnia, więc na wakacje wyjeżdżaliśmy w nocy. Po zakwaterowaniu w hotelu od razu wyruszyliśmy nad morze. Niestety morze nie przywitało nas ładną pogodą, więc pobyt swój rozpoczęliśmy od długiego spaceru. Doszliśmy aż do Trzęsacza i zobaczyliśmy tą osławioną ścianę kościółka stojącą na klifie. Ciekawe, kiedy morze zabierze i ten kawałek lądu, jak wcześniej większość kościółka? Po przyjściu z powrotem do Niechorza poszliśmy jeszcze zobaczyć latarnię morską. Piękna i o przekroju kwadratu, a nie okręgu jak najczęściej. Imponująca, stara budowla, która wpisana jest do rejestru zabytków. Resztę urlopu mieliśmy najczęściej słońce, więc z reguły przebywaliśmy na plaży. Urlop minął nam szybko, zdecydowanie za szybko, ale odpoczęliśmy dobrze. Polecam Niechorze, bo warto tu przyjechać.
MIĘDZYZDROJE
czwarta historia
Tak bardzo chciałem zobaczyć nasze polskie Los Angeles z aleją gwiazd, że namówiłem żonę byśmy pojechali do Międzyzdrojów. Było już dawno po czasach, gdy odbywał się tu festiwal gwiazd, ale w pobliżu hotelu Amber Baltic, w którym się zatrzymaliśmy ślady dłoni naszych artystów pozostały. Pobyt upłynął nam głównie na plażowaniu, ale też dużo zobaczyliśmy. Jaś koniecznie chciał zobaczyć żubry, więc poszliśmy na wycieczkę do rezerwatu, gdzie mogliśmy poobserwować te wytworne, olbrzymie zwierzęta. Mnie bardzo podobało się muzeum Wolińskiego Parku Narodowego z bogatą kolekcją owadów, motyli, ptaków i ssaków żyjących w parku. Obok tego muzeum zobaczyliśmy 2 żywe orły bieliki - piękne, zasługują na to, by być naszym godłem. Molo jest też ładne, nie takie co prawda jak w Sopocie, ale ma swój urok. Urlop minął jak zwykle za szybko, ale na pewno jeszcze kiedyś warto by tu przyjechać. Może.
RODZINNIE W POBIEROWIE
trzecia historia
Do Pobierowa trafiliśmy całkiem przypadkowo. Już mieliśmy wylądować jechać do moich dziadków na wieś, ale dzieci nie były jeszcze nad morzem, więc zdecydowaliśmy, że pojedziemy nad Bałtyk. Adaś był niemożliwy. Nie można go było wyciągnąć z wody. Ile było płaczu, jak zwijaliśmy się na obiad, albo trzeba już było wracać do pensjonatu późnym popołudniem. Jedno dobre z tego, że nauczył się troszkę pływać. Nie odważy się co prawda beż dmuchanych oponek na rączki, ale jakoś mu to idzie i pewnie następnym razem, jak będziemy nad morzem, to już będzie sobie radził dobrze. Cały nasz pobyt to było leniuchowanie na maksa. Mnie uróśł brzuch, bo opychałem się tylko, a ruchu to tylko tyle, co w nocy z żonką. Grażyna też zadowolona, bo pogodę mieliśmy fajną, hotel trafił się porządny, a do tego ludzie z sąsiedniego pokoju bardzo mili. Wypoczęliśmy doskonale.
DZIWNÓW
drugia historia
Na wakacjach byliśmy w tym roku w gospodarstwie agroturystycznym "Pod kogutem". Dziwnów jakoś nigdy mnie nie kręcił, ale znalazłem ofertę tego gospodarstwa w jednym z informatorów, więc zadzwoniłem i okazało się, że mają jeszcze wolne miejsca w interesującym mnie terminie, więc zrobiłem rezerwację. Było naprawdę warto. Z jednej strony morze, z drugiej jezioro, a jeszcze do tego rzeka Dziwna, która łączy bałtyk z Zalewem Szczecińskim. W godpodarstwie pojeździliśmy konno, nad morzem plażowaliśmy, ale też i zrobiliśmy sobie 1,5-godzinny rejs statkiem po Bałtyku i zalewie. Most zwodzony na rzece Dziwnej jest super. Widać z niego i morze i zalew. A rzeka Dziwna raz płynie do morza, a raz do zalewu - dziwna jakaś i stąd chyba jej nazwa. Wypoczynek mieliśmy urozmaicony, a Dziwnów będę polecał moim znajomym, bo warto tam zawitać.
KOŁOBRZEG
pierwsza historia
Podczas pobytu w Kołobrzegu wypoczęliśmy dobrze i naładowaliśmy akumulatory na cały rok. Kiepska pogoda sprawiała wrażenie że nie chce nas puścić nad morze, więc postanowiliśmy na urlop wyruszyć dopiero we wrześniu i dobrześmy uczynili. Przynajmniej ominęły nas deszcze, bo tak naprawdę właśnie teraz zaczęło się w tym sezonie słońce. Kupiłem przewodnik po hotelach motelach i wybraliśmy z żoną ten mały hotel w Kołobrzegu. Trzeba przyznać, że informacje tam zawarte są rzetelne i opis pasował do rzeczywistości. Ciekawe jak inne hotele, które są tu wymienione. Też warto sprawdzić, ale dopiero za rok. Plaża nasza ukochana, szeroka, piaszczysta i niezaśmiecona, jak w wielu innych morskich letniskach. Wypożyczyliśmy z żoną kosz i przesiadywaliśmy w nim prawie całe dnie. Chociaż to słońce było jeszcze silne, ale normalnie wiatr wysmagałby nas dobrze, więc komfort mieliśmy niemały. Aż nam żal było wyjeżdżać. Kupiliśmy paniom z recepcji czekoladę, żeby nas zapamiętały i za rok też mile obsługiwały.
