Morze

Polecamy:

Morze
historie z nad morza

Oto trzy wybrane historie:

URLOP W NIECHORZU
trzecia historia

W Niechorzu byliśmy już rankiem. Nie chcieliśmy marnować ani jednego dnia, więc na wakacje wyjeżdżaliśmy w nocy. Po zakwaterowaniu w hotelu od razu wyruszyliśmy nad morze. Niestety morze nie przywitało nas ładną pogodą, więc pobyt swój rozpoczęliśmy od długiego spaceru. Doszliśmy aż do Trzęsacza i zobaczyliśmy tą osławioną ścianę kościółka stojącą na klifie. Ciekawe, kiedy morze zabierze i ten kawałek lądu, jak wcześniej większość kościółka? Po przyjściu z powrotem do Niechorza poszliśmy jeszcze zobaczyć latarnię morską. Piękna i o przekroju kwadratu, a nie okręgu jak najczęściej. Imponująca, stara budowla, która wpisana jest do rejestru zabytków. Resztę urlopu mieliśmy najczęściej słońce, więc z reguły przebywaliśmy na plaży. Urlop minął nam szybko, zdecydowanie za szybko, ale odpoczęliśmy dobrze. Polecam Niechorze, bo warto tu przyjechać.

ŚWINOUJŚCIE
drugia historia

Dawno nie byłem aż tak zadowolony ze swoich wakacji, jak w tym roku. Moja żona zdecydowała, że pojedziemy do Świnoujścia, bo ma tam dla mnie dużą niespodziankę. Oboje uwielbiamy przyrodę, bo ona jest botanikiem, a ja ornitologiem, więc wszędzie staramy się zobaczyć coś szczególnego. Piękne to Świnoujście. Najwyższa w Europie latarnia, piękna szeroka plaża i interesujący basen portowy, który w czasach ostatniej wojny był bazą Kriegsamarine. A w ogóle atmosfera miasta, które leży na kilku wyspach jest szczególana. Dla mnie i żony najważniejszy był rezerwat przyrody Karsiborska Kępa. Na tych terenach bagiennych rośnie długosz królewski i wiciokrzew pomorski. Do tego wszystkiego sięgające nawet 5 m. wysokości paprocie orlice i na mnie zrobiły piorunujące wrażenie. Ja zasadziłem sie jednak na dobre 2 dni z lornetką i wypatrzyłem wiele ze 150 gatunków ptaków. Derkacz, orzeł bielik i batalion są przepiękne.

KOŁOBRZEG
pierwsza historia

Podczas pobytu w Kołobrzegu wypoczęliśmy dobrze i naładowaliśmy akumulatory na cały rok. Kiepska pogoda sprawiała wrażenie że nie chce nas puścić nad morze, więc postanowiliśmy na urlop wyruszyć dopiero we wrześniu i dobrześmy uczynili. Przynajmniej ominęły nas deszcze, bo tak naprawdę właśnie teraz zaczęło się w tym sezonie słońce. Kupiłem przewodnik po hotelach motelach i wybraliśmy z żoną ten mały hotel w Kołobrzegu. Trzeba przyznać, że informacje tam zawarte są rzetelne i opis pasował do rzeczywistości. Ciekawe jak inne hotele, które są tu wymienione. Też warto sprawdzić, ale dopiero za rok. Plaża nasza ukochana, szeroka, piaszczysta i niezaśmiecona, jak w wielu innych morskich letniskach. Wypożyczyliśmy z żoną kosz i przesiadywaliśmy w nim prawie całe dnie. Chociaż to słońce było jeszcze silne, ale normalnie wiatr wysmagałby nas dobrze, więc komfort mieliśmy niemały. Aż nam żal było wyjeżdżać. Kupiliśmy paniom z recepcji czekoladę, żeby nas zapamiętały i za rok też mile obsługiwały.