-
Wybierz czwartą historie:
- URLOP W NIECHORZU
- JASTARNIA
- ŚWINOUJŚCIE
- DZIWNÓW
- USTKA
- RODZINNIE W POBIEROWIE
- NIECHORZE
- KOŁOBRZEG
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- NIECHORZE, USTKA
- REWAL, RODZINNIE W POBIEROWIE, JASTARNIA
- SOPOT, URLOP W NIECHORZU
- MIĘDZYZDROJE, USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL
- KOŁOBRZEG, SOPOT, NIECHORZE, REWAL
- RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL, KOŁOBRZEG, URLOP W NIECHORZU
- USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE, NIECHORZE, REWAL, KOŁOBRZEG
- ŚWINOUJŚCIE, DZIWNÓW, MIĘDZYZDROJE, USTKA, RODZINNIE W POBIEROWIE
- REWAL, MIĘDZYZDROJE, URLOP W NIECHORZU
- NIECHORZE, REWAL, KOŁOBRZEG, URLOP W NIECHORZU, JASTARNIA
Morze
historie z nad morza
Oto trzy wybrane historie:
SOPOT
trzecia historia
W zeszłym roku spędziłem kilka dni w Sopocie. Pojechaliśmy z żoną na Sopot Festival, bo moja ślubna uwielbia Ingrid i nie chciała przepuścić okazji, by ją zobaczyć i posłuchać jej piosenek. Opera Leśna jest naprawdę cudna. Transmisje telewizyjne nie oddają ani szczególnej atmosfery tego miejsca, ani nawet w połowie nie prezentują jego krasy. Koncerty były wieczorami, a po występach miasto jeszcze do późnej nocy tętniło zabawą. Jednak czas festiwalu jest wyjątkowy w Sopocie, bo są i inne liczne imprezy. Zobaczyliśmy całe Trójmiasto, a w Sopocie najbardziej się nam oczywiście podobało molo. Najdłuższe drewniane w Europie, ma ponad pół kilometra długości. Wypoczywaliśmy dużo na plaży, spacerując i opalając się. Atmosfera na popularnym Monciaku i jego urokliwe kafejki też nam przypadła do gustu. Warto było jednak do Sopotu pojechać. Innym też będę polecał.
MIĘDZYZDROJE
drugia historia
Tak bardzo chciałem zobaczyć nasze polskie Los Angeles z aleją gwiazd, że namówiłem żonę byśmy pojechali do Międzyzdrojów. Było już dawno po czasach, gdy odbywał się tu festiwal gwiazd, ale w pobliżu hotelu Amber Baltic, w którym się zatrzymaliśmy ślady dłoni naszych artystów pozostały. Pobyt upłynął nam głównie na plażowaniu, ale też dużo zobaczyliśmy. Jaś koniecznie chciał zobaczyć żubry, więc poszliśmy na wycieczkę do rezerwatu, gdzie mogliśmy poobserwować te wytworne, olbrzymie zwierzęta. Mnie bardzo podobało się muzeum Wolińskiego Parku Narodowego z bogatą kolekcją owadów, motyli, ptaków i ssaków żyjących w parku. Obok tego muzeum zobaczyliśmy 2 żywe orły bieliki - piękne, zasługują na to, by być naszym godłem. Molo jest też ładne, nie takie co prawda jak w Sopocie, ale ma swój urok. Urlop minął jak zwykle za szybko, ale na pewno jeszcze kiedyś warto by tu przyjechać. Może.
REWAL
pierwsza historia
Do Rewala zajechaliśmy już o 6.00 rano. Wyjeżdżaliśmy z domu na wieczór, bo marzyło się nam plażowanie od rana. Pomysł nam nie wypalił, bo pogoda coś się tylko kiełbasiła i zanosiło się nawet na deszcz. Pierwszego dnia tylko łaziliśmy, ale już od drugiego dnia słońce aż kłuło w oczy. I tak już pozostało przez cały czas naszych wakacji w rewalu. To, o czym będziemy jednak pamiętać to nasze karcianewieczorki. Przy sąsiednim stoliku w naszej stołówce siadywało starsze małżeństwo, z którym zgadaliśmy się o brydżu. Nasze partyjki trwały nieraz i do późnej nocy. Ludzie na poziomie, kulturalni, ale pan Stasio to pił jak szewc i nawet my z Olką skusiliśmy się kilka razy na to jego whiski. Ohyda, ale dla towarzystwa popijaliśmy gin z tonikiem. pan Satnisław grywa również w szachy, tak więc rozrywek nam nie brakowało. Wszystko to to jest jednak pryszcz. Po powrocie do domu znajomi nie chcieli mi uwierzyć, że spróbowałem się na lotni. Gdybym nie pokazał zdjęcia, to by mi do dziś to pewnie poczytywali za fantazję. Wakacje w tym roku były udane. Rewal godny polecenia
